Zagłębiowski krzyk rozpaczy

Zagłębiowska krzywda

Felieton Michała Smolorza wzbudził wiele kontrowersji dotyczących sytuacji miast i gmin Zagłębia Dąbrowskiego. Okazało się, że wymienione regiony czują się gorsze względem Ślązaków, którzy są najważniejsi w całym województwie.

Dlaczego jest to aż tak zaskakujące stwierdzenie? Przede wszystkim dlatego, że jak dotąd to Ślązacy zarzucali Zagłębiakom zbyt duże wpływy w ich regionie. Co więcej, do dzisiaj jest znane sformułowanie ?śląska krzywda?, które znakomicie określa tę sytuację. Do tej pory to Ślązacy postulowali, że Zagłębiacy posiadają większą władzę w regionie i niemal całkowicie okupili najważniejsze stanowiska pracy w Katowicach, sprawując władzę nad Ślązakami również pod kątem zawodowym.

W 2009 roku sytuacja ta diametralnie uległa zmianie, co jest dość ciekawym zjawiskiem socjologicznym. Na drugim brzegu rzeki umocniło się przekonania, że to Ślązacy zgarniają wszelkie udogodnienia w danym regionie, w tym również te, które dotyczą unijnego dofinansowania. Co więcej, to oni są odpowiedzialni za wzrastające bezrobocie, a nawet dziury na drogach. Sąsiedzi-Ślązacy są postrzegani jako główny rywal.

Warto zaznaczyć, że tego zjawiska bynajmniej nie można nazwać czymś nowym. Za przykład można podać protest aktywistów ?Podbeskidzia?, który miał miejsce pod koniec lat dziewięćdziesiątych i dotyczył rzekomo doświadczonych krzywd od przedstawicieli Katowic. Wówczas Ślązacy byli przedstawieni jako Ci, którzy zabierają ziemie rodowitym góralom i narzucają naukę śląskiego języka. Co więcej, Ślązacy także w tej sytuacji byli obwiniani za bezrobocie.

Naprawdę nie jest to nowe zjawisko, które można spotkać również w dalszej przeszłości naszego kraju. Dość często ludzie obwiniają ?onych? za wszystkie swoje krzywdy, które w rzeczywistości są ich własnymi niepowodzeniami. Może dotyczyć to wielu sytuacji, a za przykład niech posłuży zmiana życia ekspedientek w sklepach mięsnych w roku 1990. Polityczne zawirowania i konieczność traktowania klienta z należnym szacunkiem, dla wielu PRL-owskich sprzedawczyń było tożsame z doznaniem ogromnej krzywdy.

Na szczęście dla Bielszczan wszystko skończyło się szczęśliwie. Mieszkańcy zapomnieli już od dawnym lamencie i potrzebie obwiniania innych, sami zabierając się do wypełniania swoich zadań. Obecnie rządy w mieści sprawuje Jacek Krywult, co też znacznie uciszyło narzekania na tych złych i zaborczych Ślązaków. Warto podkreślić, że właśnie w tym jest istota zaprezentowanego problemu. Wszystko tak naprawdę zależy od naszych własnych dokonań. Jeśli zależy nam na poprawie sytuacji, musimy po prostu wziąć sprawy w swoje ręce. Inaczej przez kolejne lata będzie obwiniać innych o swoje niepowodzenia.